Data publikacji:
2017-03-15
Strona główna > Artykuł
"Nick Furry", czyli David Hasselhoff w stajni Marvela
Czwórka
- Niemiecka gwiazda szklanego ekranu i nieustraszony strażnik z serialu "Słoneczny patrol" w tej roli jest fantastyczny, bo uosabia wszystko to, czym komiksowy Nick Furry był - samcem alfa - mówi bloger Łukasz Stelmach.
David Hasselhoff na planie serialu "Słoneczny patrol" w 1989 roku fot. PAP/LFI/MARIO CASILLI-MPTVA
Premiera filmu "Nick Furry" odbyła się w 1998 roku, chwilę po tym jak David Hasselhoff w spin-offie "Słonecznego patrolu" gonił po nocy przybyszów z kosmosu. - Można się z niego śmiać, ale widać, że aktor w roli superagenta ze stajni Marvela czuł się, jak ryba w wodzie. I wydaje mi się, że każdy fan komiksowej serii powinien to docenić - dodaje rozmówca Martyny Ogonek.
W filmie nie brakuje absurdalnych rozwiązań scenariuszowych oraz futurystycznych gadżetów, bez których w latach 90. nie mogła odbyć się żadna produkcja science-fiction. - To był film, który miał zacząć serial, ale okazało się, że nie ma zapotrzebowania na taką produkcję - mówi Stelmach i tłumaczy, na czym polegały największe błędy tej realizacji i dlaczego kinomani śmiali się z postaci Andrei Von Strucker
***
Tytuł audycji: Pierwsze słyszę
Prowadzi: Kamil Jasieński
Materiał przygotowała: Martyna Ogonek
Data emisji: 15.03.2017
Godzina emisji: 7.15
kul/jsz

