Strona główna > Artykuł

"Rybacy" - reportaż Grażyny Wielowieyskiej o jednej z trzech ostatnich rodzin rybackich w Sopocie

Studio Reportażu i Dokumentu

Zacząłem pływać, bo ojciec pływał. Ojciec zaczął pływać, bo dziadek pływał, a dziadek zaczął pływać ze swoim wujkiem. Jesteśmy wolnymi ludźmi i to mnie kręci. To słowa Rafała Tilsy, najmłodszego w jednej z trzech ostatnich rodzin rybackich w Sopocie. Rodzina Tilsów mieszka tu od przedwojnia, najwcześniejsza, znana lokalizacja, to dom przy sopockim młynie. Kuzyn zajmował się trochę genealogią i doszukał się gdzieś holenderskich korzeni. To możliwe,  bo do Gdańska i na Żuławy od wieków przenosiło się wielu Holendrów. W domu Tilsów rybaczenie było obecne cały czas. Nie tylko poprzez świeżą rybę, ale i regularne szycie siatek, lakierowanie lin, topienie ołowiu na obciążniki. Teraz łodzi na przystani coraz mniej, kiedyś były nie tylko w Sopocie, ale też w Jelitkowie i Brzeźnie.