Strona główna > Artykuł

Atak nożownika w Niemczech. Są zabici i ranni

IAR / PAP

Bawarski sekretarz stanu Gerhard Eck powiedział lokalnej gazecie z Würzburga "Main Post", że w popołudniowym ataku nożownika zginęły trzy osoby, a 10 zostało rannych, w tym trzy lub cztery ciężko. Potwierdził, że policja postrzeliła napastnika, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Kadr z nagrania podczas ataku nożownikafot. twitter/z_swiata

O ataku niemiecka policja została poinformowana około godziny 17.00. Nie ma dalszego zagrożenia w Würzburgu - zapewniła. Jej rzecznik poinformował również, że sprawcą napaści jest 24-letni Somalijczyk.

francja policja 1200.jpg
Atak nożownika we Francji. Napastnik był wyznawcą radykalnego islamu

Policja poinformowała również, że nie było innych sprawców ataku, a także zaapelowała do świadków zdarzenia, by - z szacunku dla rodzin ofiar - nie udostępniali nagranych filmów w sieci. Na portalach społecznościowych, krótko po zdarzeniu pojawiły się pierwsze filmy, które pokazują ataki. Widać też, jak przechodnie starają się powstrzymać napastnika przed kolejnymi aktami przemocy. W części miasta ustawiono blokady. Na razie władze nie podają szczegółów zdarzenia.

Lokalne władze: możliwe podłoże islamistyczne

Szef MSW Bawarii na południowym wschodzie Niemiec Joachim Herrmann powiedział w piątek, że władze nie wykluczają na razie podłoża islamistycznego. Sprawca był niedawno leczony psychiatrycznie - dodał.

- Istnieją przesłanki, że mogło chodzić o atak islamistyczny - powiedział agencji dpa Hermann, który przybył na miejsce zdarzenia. Jak dodał, według jednego ze świadków zdarzenia napastnik krzyknął "Allahu Ahkbar" (Allah jest wielki).

- Dochodzenie policyjne będzie musiało ustalić, czy mamy do czynienia z aktem powiązanym z islamizmem, czy ze stanem psychicznym agresora - wskazał Herrmann, zauważając, że według służb ratunkowych Somalijczyk wykazał się "naprawdę niewiarygodną brutalnością".

"Napastnik był znany policji"

Szef MSW sprecyzował, że agresor już wcześniej był znany z policji z powodu aktów przemocy i problemów psychiatrycznych, a "kilka dni temu został umieszczony siłą w szpitalu psychiatrycznym" - dodał.

Według niemieckich mediów rannych zostało od kilku do kilkunastu osób. Jak podaje lokalna gazeta "Main Post", wśród ofiar śmiertelnych jest dziecko i jedno z jego rodziców.

Policja napisała na Twitterze, że mieszkańcom Wuerzburga nic już nie grozi, i zaapelowała powstrzymanie się od spekulacji.

Prawie pięć lat temu, 18 lipca 2016 roku, cztery osoby zostały poważnie ranne w ataku afgańskiego uchodźcy, do którego doszło w regionalnym pociągu, który jechał do Wurzburga. Sprawca zaatakował wówczas pasażerów siekierą i nożem. Ostatecznie został zastrzelony przez policję.

dz