Strona główna > Artykuł

"Krótka opowieść o Hutmenie" - reportaż Magdy Skawińskiej

Studio Reportażu i Dokumentu

Czy w zakładzie produkcyjnym można poczuć się jak w domu? Historia pokazuje, że tak. W czasach głębokiego PRL-u we Wrocławiu działały Zakłady Przetwórstwa Metali Nieżelaznych, nazwa tak długa, że szybko skrócono ją do prostego Hutmen. Pod tym szyldem firma funkcjonowała przez 75 lat.

rzeźba Jagusia przed zakładem Hutmen fot. Magda Skawińska

Prawdziwa rewolucja przyszła w latach 60., kiedy dyrektorem został Aleksander Sałaga. Postawił sobie cel, by pracownicy czuli się w pracy jak w drugim domu. I konsekwentnie to realizował.
W Hutmenie pojawiła się wysoka kultura. Przed zakładem stanęły rzeźby, w halach organizowano wystawy sztuki nowoczesnej. Pracownicy mogli nawet kupować prezentowane dzieła dzięki specjalnym pożyczkom. Wśród wystawiających znalazł się między innymi Eugeniusz Geppert. Z kolei o muzyczne doznania dbała młoda dyrygentka Ewa Michnik, organizując koncerty wybitnych polskich kompozytorów. Dyrektor dbał także o przestrzeń do wyciszenia. Na terenie zakładu pojawiły się zwierzęta. Były dwa kucyki, a przez pewien czas nawet lama. W budynkach ustawiono ogromne akwaria z rybami. Najbardziej rozpoznawalnym symbolem zakładu była jednak Jagusia, rzeźba Tadeusza Tellera stojąca przy bramie. Składała się z trzech obracających się części, tworzących fontannę, którą szczególnie upodobały sobie dzieci. Do tego stopnia, że trzeba było postawić znak zakazu kąpieli. Niestety trzy lata temu ktoś ukradł Jagusi głowę, pozostawiając jedynie wystający pręt. Opowiedzenie całej historii Hutmenu jest trudne. Zakład działał jeszcze przed wojną, a jego dzieje to materiał na obszerną książkę. Ta krótka opowieść dotyczy jednak jednego pomysłu, humanizacji pracy. Czy dyrektorowi Saładze udało się stworzyć miejsce, w którym ludzie naprawdę czuli się jak u siebie?



Na reportaż Magdy Skawińskiej "Hutmen" zapraszamy w czwartek (23 kwietnia 2026) o godz. 18.40 na antenę Programu 3.





***

SRPR