Strona główna > Artykuł

Audycja "Noc z reportażem" i "Trzecie ucho", "Dopóki żyć będę " i "Leniwiec"

Studio Reportażu i Dokumentu

Bartosz Panek prezentuje trzy reportaże mówiące o rodzinnej pamięci i sile woli. "Trzecie ucho" to historia Wandy Miech, której rodzinę od śmierci uratowała muzyka. "Dopóki żyć będę" jest wspomnieniem trudnego Radomskiego Czerwca z perspektywy wdowy. "Leniwiec" pokrzepia serca, ukazując historię sparaliżowanego Łukasza, który mimo choroby żyje pełnią życia.  

Łukasz "Leniwiec" Łacina z żoną Jolantąfot. radio Kraków

Trzecie ucho - Szymon Brandys (Radio Katowice) 

Ma 97 lat, prawie nie słyszy, a wciąż gra na fortepianie i co roku przygotowuje własny koncert urodzinowy. Muzykę przede wszystkim czuje. Pomaga jej tzw. „trzecie ucho”. Wanda Miech z Karwiny na Zaolziu mówi, że muzyka uratowała życie jej rodziny. Podczas wojny do rodzinnego domu przyszli gestapowcy po ojca. Zatrzymali się jednak, słuchając gry małej Wandzi i jej taty. Aresztowania nie było. „Trzecie ucho” to opowieść o pamięci, starości – trudnej, lecz pięknej, stracie i niezwykłej sile życia. Reportaż Szymona Brandysa w realizacji dźwiękowej Jacka Kurkowskiego.

Dopóki żyć będę - Katarzyna Michalak (Radio Lublin)

Pani Anna Jędrzejewska od 40 lat mieszka w Springfield w USA. Przyjechała tu z rodziną po zwolnieniu jej męża Zbigniewa z internowania. Dziś chce dać świadectwo o wydarzeniach radomskich z czerwca 1976 roku oraz z czasu stanu wojennego. Pani Anna jest przekonana, że zaangażowanie w owe wydarzenia i spowodowana tym trauma przyczyniły się do przedwczesnej śmierci jej męża.


Leniwiec – Anna Piekarczyk (Radio Kraków)

Dziewięć lat temu świat Łukasza Łaciny skurczył się do łóżka rehabilitacyjnego i kilku sprawnych palców. Od tamtej pory udowadnia, że być może najważniejszą sprawnością, jaką może dysponować człowiek, jest zdolność cieszenia się życiem mimo dyskwalifikujących przeszkód. Bohater reportażu "Leniwiec" Łukasz Łacina od lat choruje na przewlekłą zapalną polineuropatię demielinizacyjną (CIDP). Choroba przyszła nagle. Początkowo lekarze rozpoznali zespół Guillaina-Barré, później kolejne rzuty pozostawiały coraz większe uszkodzenia układu nerwowego. Dziś porusza jedynie głową i kilkoma palcami. Samodzielne ubranie spodni zajmuje mu ponad dwie godziny, a każda czynność wymaga ogromnego wysiłku i cierpliwości. Mimo to nie pozwala, by diagnoza definiowała jego życie. Jestem z grupy ludzi żyjących – mówi. – To osoby, które wyszły z domu i okazało się, że nadal mogą doświadczać świata. Jednym z takich doświadczeń okazało się latanie.


Na audycję "Noc z reportażem" zapraszamy w nocy z poniedziałku na wtorek (21 lipca 2026) o godz. 0.05 na antenę Programu 1.



***

SRPR