Strona główna > Artykuł

Audycja "Klub Trójki: Audiodokument" i reportaż Hanny Dołęgowskiej "Dwadzieścia miesięcy na misji"

Studio Reportażu i Dokumentu

W 1992 roku do Programu 3 Polskiego Radia przychodziły widokówki i listy od żołnierzy służących w polskiej misji wojskowej na Bałkanach. Po latach odnaleziono je w zapomnianych radiowych archiwach korespondencji. Wiadomo było, że żołnierze wchodzili w skład Polskiego Kontyngentu Wojskowego w ramach sił pokojowych ONZ w ogarniętej wojną byłej Jugosławii. Żołnierzy udało się odnaleźć. Autorka reportażu rozmawiała z jednym z nich. Skąd ta potrzeba kontaktu akurat z radiową anteną?

Żołnierze Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Siłach Ochronnych ONZ. 1992 rok.fot. archiwum prywatne bohatera reportażu

Większość widokówek wysyłana była z bazy w chorwackiej miejscowości Slunju. Żołnierze dzielili się wojenną codzienności, ale przede wszystkim przesyłali pozdrowienia dla swoich rodzin. Część z nich odczytywana była na antenie. Po długich poszukiwaniach udało się odnaleźć dawnych nadawców listów. Jednym z nich jest Pan Wojciech, bohater reportażu Hanny Dołęgowskiej "Dwadzieścia miesięcy na misji". Okazuje się, że za krótkim zdaniem na pocztówce sprzed lat "u nas jest spokojnie, tu wojna już się skończyła" kryje się historia znacznie bardziej skomplikowana. Bo czas spędzony na pokojowej misji nie był do końca spokojny, bo i przelatujące pociski z moździerza i puste oczy osieroconych przez bratobójczą wojnę dzieci i zdobyczne filmy, w których rejestrowano bestialstwo stron konfliktu. Doświadczenie, które zostało z bohaterem na zawsze.


Reportaż Hanny Dołęgowskiej "Dwadzieścia miesięcy na misji" dostępny jest na stronie podcastowej polskieradio.pl

Na antenie Programu 3 emitowany był w audycji "Klub Trójki: Audiodokument" w poniedziałek (17 sierpnia 2026) o godz. 21.05 

W audycji "Klub Trójki: Audiodokument" także rozmowa Anny Dudzińskiej z Michałem Nogasiem, jednym z prowadzących audycję "Listy na M", w której Trójka wraca do korespondencji swoich słuchaczy sprzed kilkudziesięciu lat i próbuje odnaleźć jej autorów. Rozmowa o tym, dlaczego stare listy mogą być czymś więcej niż nostalgiczną pamiątką, o tym jak stają się zapisem epoki i dlaczego warto po latach szukać ich autorów.




***

SRPR